Fryzjer wyjaśnia problem zła na świecie

Cała nasza współczesna europejska kultura została zbudowana na fundamencie chrześcijaństwa – a szerzej: na Biblii. Trzeba to uczciwie przyznać, nawet jeśli – tak jak ja – jest się ateistą. Bo niezależnie od tego, czy się w nią wierzy, czy nie, Biblia pozostaje chyba najważniejszą księgą w historii ludzkości. Ukształtowała sposób, w jaki myślimy, rozumiemy świat, rozróżniamy dobro i zło.

Czytaj dalej

Dziesięć najlepszych filmów niemych. Lista skrajnie subiektywna

Brytyjski The Guardian opublikował listę dziesięciu najlepszych filmów niemych w historii kina. Cóż – jak to z takimi zestawieniami bywa – rzecz z natury subiektywna. Nie mam zamiaru dołączać do grona internetowych napinaczy, którzy po każdej liście z serii „the best of…” wylewają żale, że twórcy rankingu „kompletnie się nie znają”, bo nie uwzględnili tej czy innej pozycji. Wszystkie filmy z zestawienia The Guardian cenię (mniej lub bardziej) i uznaję za ważne, ale moja własna „dziesiątka” wyglądałaby zupełnie inaczej.

Zamiast więc narzekać – przedstawiam mój osobisty, całkowicie subiektywny ranking dziesięciu najlepszych filmów niemych w historii kina.

Czytaj dalej

Szatan – ofiara czarnego PR

W moim poprzednim tekście, w którym starałem się wykazać, że biblijny Bóg — Jahwe — bardziej przypomina despotę rodem z mrocznego fantasy niż istotę godną czci i uwielbienia, pominąłem pewien wątek. Wątek ważny, ale — nie ukrywam — również nieco zabawny. Chodzi bowiem o postać, bez której każda opowieść o walce dobra ze złem byłaby niepełna. O kogo? Oczywiście o Szatana.

Czytaj dalej

Bóg (nie)jest miłością

W swoim życiu pochłonąłem mnóstwo książek fantasy, a kanon Andrzeja Sapkowskiego znam niemal w całości. Większość z tych historii, zwłaszcza te najsłynniejsze, opiera się na klasycznym motywie walki dobra ze złem. Panteon czarnych charakterów w tym gatunku jest niezwykle bogaty: mamy tolkienowskiego Saurona (czy nawet Morgotha) – ucieleśnienie absolutnego zła. Młodsi czytelnicy znają choćby Lorda Voldemorta z sagi o Harrym Potterze: istotę pozbawioną empatii, budującą swoją władzę na terrorze, strachu i cierpieniu. Albo Imperatora Palpatine’a z Gwiezdnych Wojen (tak, tak Star Wars to fantasy a nie SF). Obraz takich postaci jest nam dobrze znany: to kochający mrok tyrani, bezlitośni i nietolerujący sprzeciwu. Zło w czystej postaci.


Czytaj dalej

Grzegorz Braun i Jezus na drzewie


Ostatnio intensywnie czytam o tzw. objawieniach prywatnych. Wiecie w ogóle, co to znaczy? Jeśli nie, oto oficjalna definicja według Kościoła katolickiego:

Objawienie prywatne to nadprzyrodzone doświadczenie, w którym Bóg, Maryja, Jezus, aniołowie lub święci przekazują pewne treści jednostce lub grupie osób po zakończeniu tzw. objawienia publicznego, czyli po zamknięciu kanonu Biblii.

Czytaj dalej